Szukaj

Koniec ery portfela wypchanego gotówką? Polacy coraz częściej płacą telefonem na wakacjach

Koniec ery portfela wypchanego gotówką Polacy coraz częściej płacą telefonem na wakacjach

Spis treści

Karta, smartfon, zegarek, a czasem… kilka monet na szczęście. Sposób, w jaki Polacy płacą za granicą, zmienił się w ostatnich latach bardziej niż wakacyjna moda na pamiątkowe magnesy z lodówką. Gotówka coraz częściej ustępuje miejsca płatnościom cyfrowym, ale eksperci ostrzegają: technologia daje wygodę, jednak nadal warto znać kilka finansowych zasad, zanim klikniemy „zapłać”.

 

Jeszcze kilkanaście lat temu przygotowania do zagranicznego wyjazdu wyglądały niemal według jednego scenariusza: dokumenty, walizka, przewodnik i… koperta z gotówką schowana w bezpiecznym miejscu. Dzisiaj wielu turystów wyjeżdża z telefonem, kartą płatniczą i przekonaniem, że świat stoi otworem – także tym płatniczym.

 

Według danych Narodowego Banku Polskiego Polacy należą do jednych z najbardziej aktywnych użytkowników płatności bezgotówkowych w Europie. Popularność kart, płatności mobilnych i rozwiązań typu BLIK sprawia, że coraz częściej nawet drobne zakupy opłacamy elektronicznie. Ten trend widoczny jest również podczas zagranicznych podróży. – Jeszcze niedawno pytanie przed wyjazdem brzmiało:
„ile gotówki zabrać?”. Dzisiaj częściej pytamy: „czy moja karta będzie działać za granicą?”. To pokazuje, jak bardzo zmieniły się nasze przyzwyczajenia. Telefon stał się dla wielu osób jednocześnie aparatem, mapą, biletem i portfelem
 – mówi Łukasz Paszkiewicz, ekspert ds. walut.

Gotówka nie znika, ale zmienia swoją rolę

Choć płatności cyfrowe rozwijają się bardzo dynamicznie, całkowite pożegnanie z gotówką nie nastąpiło. Podczas wakacji nadal warto mieć przy sobie niewielki zapas lokalnej waluty.

 

Powody są praktyczne. Mały sklepik na greckiej wyspie, lokalny targ w Turcji, parking w mniej turystycznej miejscowości czy drobne opłaty mogą wymagać tradycyjnych pieniędzy. – Gotówka jest trochę jak parasol. Przez większość czasu jej nie potrzebujemy, ale kiedy zaczyna padać, jesteśmy bardzo zadowoleni, że ją mamy. Nie chodzi o to, żeby nosić przy sobie cały wakacyjny budżet, ale rozsądna rezerwa w lokalnej walucie nadal jest dobrym pomysłem – zauważa Łukasz Paszkiewicz. Ekspert podkreśla, że najlepszym rozwiązaniem jest połączenie kilku metod płatności: karty, telefonu
oraz niewielkiej ilości gotówki.

Jeden klik może kosztować więcej niż wakacyjna kawa

Rozwój płatności elektronicznych przyniósł wygodę, ale również nowe pułapki. Jedną z najczęstszych jest Dynamic Currency Conversion (DCC), czyli możliwość wyboru rozliczenia transakcji w złotówkach zamiast w lokalnej walucie. Dla wielu turystów komunikat na terminalu wygląda zachęcająco: „zapłać w PLN”. Problem w tym, że wygoda nie zawsze oznacza najlepszy kurs. – To jeden z najczęstszych wakacyjnych momentów, kiedy warto zachować czujność. Terminal proponuje nam złotówki, bo wydaje się to znajome i bezpieczne, ale często korzystniejszą opcją jest wybór lokalnej waluty. Wtedy przewalutowanie odbywa się według zasad naszego banku lub operatora karty, a nie według kursu zaproponowanego na miejscu – tłumaczy ekspert ds. walut. Jak dodaje, wakacje sprzyjają spontanicznym decyzjom. Po kilku godzinach podróży, w upale i z walizką w ręce, niewiele osób analizuje dokładnie każdy komunikat na terminalu.

 

– Na urlopie jesteśmy nastawieni na odpoczynek, a nie studiowanie regulaminu terminala przy kasie z lodami. Dlatego warto przygotować się wcześniej i wiedzieć, jakie opcje wybierać – dodaje z uśmiechem Łukasz Paszkiewicz.

Telefon zastąpił portfel, ale rozsądek nadal jest najważniejszy

Popularność płatności mobilnych sprawia, że coraz więcej osób korzysta ze smartfonów i zegarków jako podstawowego narzędzia płatniczego. Szczególnie młodsze pokolenie coraz rzadziej nosi przy sobie tradycyjny portfel. Nie oznacza to jednak, że technologia rozwiązuje wszystkie problemy. Przed wyjazdem warto sprawdzić limity transakcji, aktywować możliwość płatności zagranicznych oraz upewnić się, jakie prowizje pobiera bank. – Najlepsza technologia to taka, która pracuje dla naszego portfela, a nie przeciwko niemu. Płatności cyfrowe są ogromnym ułatwieniem, ale nadal potrzebujemy świadomości finansowej. Sam fakt, że możemy zapłacić jednym kliknięciem, nie oznacza jeszcze,
że zawsze wybieramy najtańszą opcję
 
– podkreśla Łukasz Paszkiewicz.

Emoji, karta i wakacyjny rozsądek

Światowy Dzień Emoji przypomina, jak bardzo komunikacja stała się cyfrowa. Podobnie zmienił się świat finansów – dziś jednym gestem możemy wysłać wiadomość, zrobić zdjęcie i zapłacić za obiad
nad morzem. Jednak za każdą wygodą powinno iść rozsądne podejście. – Najlepszy wakacyjny portfel to taki, o którym możemy zapomnieć podczas urlopu. Trochę gotówki, sprawdzona karta, świadome wybory i wcześniej przygotowany budżet – to zestaw, który pozwala skupić się na tym, po co naprawdę wyjeżdżamy: odpoczynku  podsumowuje Łukasz Paszkiewicz, ekspert ds. walut.

Powiązane artykuły